Fraszki Jana Grossa

Mężowi rękę oddała, a innym resztę ciała.

Jan Gross

„Domowa meteorologia”

Widząc, jak żonie pierś faluje,
rychłe nadejście burzy czuję.

„Łysy Kaskader”

Do śmiałych czynów zawsze gotowy,
bo wie, że włos nie spadnie mu z głowy.

„Striptiz”

Zdejmuje szaty
z uśmiechem na buzi.
program ma zapięty
na ostatni guzik.

„Któż chce?”

Mimo że żywot nie lekki,
któż chce odpocząć na wieki?

„Kamuflaż”

Często anielskie oblicze
świetnie maskuje diablicę.

„Świąteczny obiad”

Obiad bywa znacznie lepszy,
gdy kucharkę się popieprzy.

„Uznanie”

Zwykle się mówi: to wielki człowiek,
kiedy już nie otworzy powiek.

„Ambitna”

Jest zdecydowana
oraz znana z tego,
że zdejmuje wszystko,
aby dopiąć swego.

„Gorzkie wspomnienia”

Kiedyś słodka jak truskawka,
dziś odbija się jak czkawka.

„Feralne dni”

Złe dni wpływały na to,
że bywały pod dobrą datą.

„Diana”

Po wielu próbach
zrozumiała wreszcie,
że upolować jelenia
najłatwiej jest… w mieście.

„O pewnym procesie”

I porządnego człowieka
proces starzenia czeka.

„Wstydliwa”

Oczy rzęsami przysłoniła,
kiedy zupełnie się odkryła.

„Namiętny mąż”

Tkwiła w nim wielkiej
namiętności siła –
ciągle żonę całował,
aby nie mówiła.

„O figlach”

Tak figlujcie sobie panie,
by nie być w poważnym stanie.

„Ziółko”

Kiedyś czuł do niej miętę,
dziś stuka się w czółko,
biedaczek nie przewidział,
jakie bierze ziółko.

„Ciemny typ”

Mydląc wszystkim oczy,
czysty jak łza kroczy.

„Długonoga”

Mając bardzo długie nogi,
szybko zeszła na złe drogi.




„Punkt widzenia”

Gdy patrzę na mężów
idących z żonami,
wierzę że nieszczęścia
lubią chodzić parami.

„Zbyteczne inwestycje”

Nie inwestuj w stanik,
gdy masz piersi zanik.

„Bokser i kobiety”

W towarzystwie kobiet marzy uparcie,
jak z półdystansu przejść w zwarcie.

„O ciężarowcu”

Rzekła panna po spotkaniu:
Pan jest wielkim mistrzem w rwaniu.

„Wątpliwości kibiców”

Obustronne faule
nie budzą radości.
Czy to piłka nożna,
czy może gra w kości?

„Brak apetytu”

Mąż dość często pości,
żona – same kości.

„Poradnik ideologiczny”

Musisz wiedzieć w każdej chwili,
na ile możesz się wychylić.

„Awans”

Gdy dają wam fotel,
nie bądźcie zbyt radzi,
zanim usiądziecie,
mogą was usadzić.

„Zawiła droga”

Aby się dostać do nieba,
najpierw do ziemi iść trzeba.

„Piłkarski talent”

Jasio ciągle piłkę kopie
z czego mama nie jest rada,
bo syn posłał silną centrę
prosto w okienko sąsiada.

„Oddana żona”

Mężowi rękę oddała,
a innym resztę ciała.

„Kręgosłup ideowy”

Kręgosłup ideowy,
też potrzebuje głowy.

„Ku przestrodze”

Czasem na jednej fali
wypłynąć się zdąży,
lecz przy następnej
można się pogrążyć.

„Wspomnienie o grabarzu”

Wyzionął ducha, szkoda chłopa,
choć pod innymi dołki kopał.

„Nagrobek ateisty”

Do rzeczy mistycznych nienawiścią płonął
i choć nie miał duszy, też ducha wyzionął.

„O pewnym zegarmistrzu”

Często mówił: no to cyk!
I wkrótce ze świata znikł.

„Nagrobek damy”

W tym grobie samotnie odpoczywa dama,
która nigdy w życiu nie kładła się sama.

„Nagrobek brydżysty”

Powiedział pas
i zgasł.



Lubisz łamigłówki?
Wieże Hanoi.
Z podpowiedzią bez limitu ruchów.

„Nagrobek człowieka próżnego”

Pochlebców miał zbyt wielkie grono.
Dymem kadzideł go uduszono.

„Nagrobek grzesznika”

Gdy dotarł do piekieł progów,
z ulgą westchnął: chwała Bogu!

„Jesienne marzenia”

Gdy pod drzewami
już liść się ścieli
w mej głowie Ewa
ze mną w pościeli.

„Gotowość”

Jam gotów trudzić się osobiście,
po to, by zrywać figowe liście.

„Życzliwy”

Że nie ma sukcesów, nie wyrzuca Bogu,
zupełnie wystarczą mu porażki wrogów.

„Przodownik pracy”

O jego pracy
zdania nie zmienię.
On zawsze robił...
dobre wrażenie.

„Cudowne chwile”

Z babką przy kości
czuł się tak cudnie.
nie wiedział nawet,
że portfel chudnie.

„O figowym listku”

Gdy listek Ewie opada
jak w raju czuje się Adam.

„Niezdobyta gwiazda”

Jej ciało jeszcze niezdobyte,
nikt nie śmiał wejść na jej orbitę.

„Kolektyw”

Zwą się kolektywem
lecz z postaw wynika,
że najlepiej pasuje
dla nich nazwa: Klika.

„Wyznanie aktywisty”

W tego wierzę,
kto przy sterze.

„Schody kariery”

Wejście na kariery schody
ułatwia stopień… urody.

„Napastnik”

Z tego napastnika
słaba pociecha.
On z piłką chciałby
do bramki wjechać.

„Wielbicielka dżudo”

Pełna zachwytu
dla jego chwytów.

„Uparty działacz”

Szuka sposobu
jak dojść do żłobu.

„Troskliwy towarzysz”

Troskliwie spyta jak ci leci,
kiedy już wie, że na dół lecisz.

„Skuteczny strzelec”

Kibiców często
przechodzą ciarki,
tak często strzela
do własnej bramki.

„Nagrobek poety”

Żaden pomysł w głowie już mu nie zaświta,
gdy go Pegaz zrzucił, wyciągnął kopyta.




„Ligowe rozgrywki”

Nie każdy kibic
Uświadamia sobie,
Jakie rozgrywki
trwają w lidze kobiet.

„Nadmorskie widoki”

Widok na plaży wciąż spotykany:
obok mew młodych, stare bałwany.

„Kto zawsze”

Kto zawsze za...
I wiecznie pro...
Ten czyni nam
największe zło.

„Śpioszka”

Ciągle niewyspana
bywa ta dziewuszka.
Mimo, że tak często
kładzie się do łóżka.

„Honorowy”

Plackiem leżał przed dyrektorem,
lecz zawsze z podniesionym czołem.

„Czapla siwa”

W życiu czapli
tak już bywa –
jeszcze młoda,
a już siwa.

„Orli lot”

Orzeł podziw budzi rzadko,
kiedy leci razem z klatką.

„O wiewiórce”

Rzecz dla wiewiórki
nie do pomyślenia
mieć twardy orzech
w życiu do zgryzienia.

„Wielbiciel jesieni”

Ten widok podziwiać gotowy,
gdy opada liść... figowy.

„Ostatni rejs”

Kiedy dopłynął do koryta,
o dalszą drogę już nie pytał.

„O biedronce”

Patrząc na biedronkę
wielką pewność mamy,
że jest kropka w kropkę
podobna do mamy.

„Kiedy już”

Kiedy już listek opuści Alę
co robić dalej wiem doskonale.

„Urzeczony”

Anielskim urokiem
dziewczę go urzekło,
gdy ją wziął za żonę,
poznał co to piekło.

„Hollywood”

To jedyne ze wszystkich miast,
gdzie możesz ręką dotknąć gwiazd.

„Wybór”

Choć mógł się pieścić
z pewną panią,
wybrał truskawki
ze śmietaną.

„Grającym w Lotto”

Garstka wygrywa tysiące
wybrańcy – miliony,
a pozostała reszta
buduje stadiony.

„Działania i skutki”

Czasem się ludziom za złe bierze
to, co uczynią w dobrej wierze.

„Różne gusta”

Gdy chodzi o słodycze
to są różne gusta.
Ja od truskawek
wolę słodkie usta.




„Pieszczotka”

Pieściła me serce Fela,
bo blisko było… portfela.

„Recepta na miłość”

W miłości uchowaj was panie
przed przedawkowaniem.

„Oskarżenie”

Bardzo wielu panów
oskarża białogłowy,
że słodkie są krótko
jak sezon truskawkowy.

„Marzenia”

Niejeden się rozmarza
przy córce badylarza.

„Kuracja sercowa”

Gdy jedna mówi: Precz!
serce drugą lecz.

„Bogobojny”

Zapomniał o wszystkich
przykazaniach Bożych,
gdy się ukazała,
jak ją Pan Bóg stworzył.

„Smak wina”

Najbardziej smakuje mi wytrawne wino,
kiedy je piję ze słodką dziewczyną.

„Dyskutanci”

W ożywionej dyskusji
przebiegało spotkanie,
chociaż wszyscy mieli
takie samo zdanie.

„Specjalność cukiernika”

Urabiał jednym ruchem
babki miękkie i kruche.

„Pobożne życzenia”

Często bliźnich pobożne życzenia
niewiele z Bogiem mają do czynienia.

„Góry i doliny”

Nie zbudujesz wieży
na najwyższych graniach,
im kto wyżej mierzy,
tym niżej się kłania.

„Skuteczna broń”

Chcesz osiągnąć celów wiele –
strzelaj nabitym portfelem.

„Bezinteresowna”

Tego tuli
kto buli.

„Kadra”

Mamy wciąż, niestety
kadrę jeszcze liczną,
co prywatnie ma gdzieś
opinię publiczną.

„Wartownik”

Przy tych pełni wartę,
które grzechu warte.

„Cierpienie”

Wtedy najbardziej
odczuwa bół głowy,
kiedy na cudzej
ujrzy liść laurowy.

„O byłym siatkarzu”

Już więcej nie chce grać i tyle,
dziś woli siatkę na motyle.

* * *

Dość często życie
tak nas ustawia,
że różne sporty
warto uprawiać.

* * *

Dobrze jest poznać
boksu tajniki,
można stosować
wszelkie uniki.

* * *

Gdy w piłkę nożną
będziesz wciąż grywał,
wtedy cię łatwo
nikt nie wykiwa.

* * *

Zasady dżudo
też warto poznać,
gdyż chwyty różne
stosować można.

* * *

Udowodniłem
chyba niezbicie,
że życie to sport,
a sport to życie.



Oceń fraszki Jana Grossa.
Zobacz jak głosowali inni.
Skala ocen od 1 do 5.

Głosowanie

Twoja ocena:
Na naszych stronach wykorzystujemy ciasteczka (cookies).   Dowiedz się więcej   OK