Fraszki Andrzeja Wilbika

Nastrój chwili nieraz zmyli.

Andrzej Wilbik

„Sprawiedliwość czasu”

Wszystko przeminie
I ludzie i świnie.

„Często w urzędzie”

Mina nadęta
Wita petenta.

„Daremne starania”

Nadzwyczajnie
Się zalecał
Ale tylko –
Czas przeleciał.

„Słuchając polityka”

W morzu słów
Prawdę łów.

„Pewne małżeństwo”

Na zewnątrz państwo
A w domu chamstwo.

„Ważni na wernisażu”

Łaskawie rozmawiają
Tak też popijają
A że obraz wisi
To im wisi.

„Chora konieczność”

Jeśli kogoś nie obgada
To psychika jej wysiada.

„O pewnej biesiadzie”

Kielicha, ogórka
I... z papierocha chmurka.

„Wita szefa”

Zgina się w ukłonie
A myśli:
Ty kutafonie!

„Wytłumaczyła”

Żona urodziła Murzynka
Mąż groźnie zdziwiony
Lecz ona uspokaja:
Pamiętasz – byłeś opalony.

„Na grobie szlachetnego”

Jestem w niebie
Módl się za siebie.

„Stały charakter...”

Pokończył fakultety
I nadal cham niestety.

„Niecierpliwa wódka”

Miała czekać
By święto obchodzić
Lecz nie zdążyła
Nawet się schłodzić.

„Dyspozycyjna”

Do wzięcia
W objęcia.

„Kuracja...”

Choruje na rzeczy
Komornik go leczy.

„Metoda”

Na chamstwo
Lekarstwo –
Omijać
Draństwo.

„Nagrobek perfidnego”

Tu wielka świnia leży
Więcej modlić się należy.




„O sprawiedliwości”

Litera prawa
Bywa koślawa.

„Uświadomiła”

Wartość materialna
Jest żadna –
Szepnęła kostucha
Skąpcowi do ucha.

„O pewnej przyjaźni”

Dobry przyjaciel
Chociaż żony raczej.

„Życiowe”

Nastrój chwili
Nieraz zmyli...

„O przemądrzałym szefie”

Gdy sobie wbije
Coś do pały
Nie dyskutuj –
Boś za mały.

„Pożytek z chlającego”

Przez jego chuch
Padło parę much.

„Dziwny... przypadek”

Bez żadnego matactwa
Doszedł do bogactwa.

„Powiedziała”

Taki jakby w ogóle
Nie miał wprawy
Potrafi tylko wsadzić –
Nos w czyjeś sprawy.

„Nie roztyje się”

Niezamożny –
Kupił sobie pojazd
Na napęd nożny.

„Zastanawiające pytanie”

Dawał kwiaty
Miał maniery
Czemu teraz
Śle cholery?

„O erotomanie”

Z braku piczki
Dostaje nerwiczki.

„Taki ważny”

Na chodniku minie
I ledwie ci skinie.

„Kontrast kolorów”

Wróciła z rana
Dziwnie rumiana
Mąż odgadł...
Aż pobladł.

„Pora zauważyć”

W środku flaszki
Siedzą porażki.

„Pracowałem z kobietami”

Co która się pochyli
To mi się wszystko myli.

„Czuły SMS-ik”

Nie przyjeżdżaj –
Napisała żona
Wystarczy jeśli
Dojedzie mamona.

„Nagrobek świni”

Już nie ryje
Bo nie żyje.



Marzysz o dalekich podróżach?
Ciekawe miejsca
Czy wiesz gdzie...

„Niejedna kariera”

Najpierw się wspina
A potem wypina...

„Odradzam”

Wódka, wini, piwo
To koktajl szatana
Wątpisz? Wypij –
Uwierzysz z rana.

„Nie nadaje się”

Naturystą być próbował
Lecz za bardzo reagował...

„Małżeński paradoks”

Nadąsana
Bo wyspana.

„Opis wiedzącej”

Facet twardy
Tak w ogóle
Tylko przymiękki
W drobnym szczególe.

„Twardy... charakter”

Ma silną wolę
Spożywać alkohole.

„O niepożądanej wizycie”

Jeszcze nie przyszedł gość
A już masz go dość.

„Już po nim...”

Pewna teściowa
Szepce zaklęcia –
Ciemne moce
Wzywa na zięcia.

„Zbędna rozrzutność”

Pusta głowa
Hojna w słowa.

„O kompetencji”

Nie brak powołania
Do pieniędzy brania.

„Słowa pewnego majstra”

Humanista głupawy
Maszyny nie naprawi
Ani do łopaty...
Słowem – na straty...

„Krótka charakterystyka”

Strasznie chytra i przebiegła
Oraz w modłach bardzo biegła.

„Fraszka małżeńska”

Łączą dzieci
I tak leci.

„Gościnni”

Zapraszając
W uśmiechach kwitli
A w myślach –
Żeby choć nie przyszli.

„Pożądana odległość”

Od debila
Chociaż mila.

„Nagrobek erotomana”

Ciągle stawał do boju
Niech leży w spokoju.

„Aromatyczny kochanek”

Piwa się napił
Czosnku nachapał
A aromacik...
Czule... wysapał...


Na naszych stronach wykorzystujemy ciasteczka (cookies).   Dowiedz się więcej   OK